Organizatorzy

Podstawą takiego przedsięwzięcia zawsze są ludzie. Z nimi naprawdę można popłynąć na koniec świata.

Artur Krystosik. Główny kombinator. Im dłużej pływa tym lepiej widzi, że w portach statki butwieją a ludzie schodzą na psy, choć czasem warto co nieco zobaczyć 🙂 No to sobie teraz popływa ...

Marcin Sikora - lubi żeglować szybko i najlepiej jednym halsem.
Z wiatrem zna się dobrze i często można ich spotkać razem 🙂 Przemarzł nie raz na Dalekiej Północy i spalił się w słońcu Tropików. A że zaczął swą morską przygodę 15 lat później od swoich dzieci, to ma wciąż duużo do nadrobienia...

Darek Krzemiński - Na jachcie czuje się jak ryba w wodzie, a przez jakiś czas jacht był jego domem. Najbardziej lubi żeglować po Atlantyku. Dlaczego? Nikt nie wie 🙂 Fakt jest taki, że przepłynął go dwa razy, a ma ochotę na trzeci...

Tomek Ładyko - Cichy, spokojny i doskonały technicznie. McGyver mógłby się od niego uczyć 😉

Władek Mierzecki - Pływa dłuuuugo, ale nie stracił kontaktu z rzeczywistością... Naprawdę kapitan 🙂 Ciężko byłoby tu wymienić, gdzie był, chyba łatwiej byłoby wymienić gdzie nie był 😉 Ciągle mu mało. Zimorodek pozwolił mu zrealizować ciche marzenia. Teraz zastanawia się co dalej .. Jak po każdym rejsie.

Kiedy nie siedzi przed monitorem, jest nad lub pod wodą. Stara się łączyć ogień z lodem, czyli nurkowanie w ciepłych morzach z pływaniem po zimnych wodach. Fascynat nowoczesnych technologii, w żeglarstwie ceni tradycyjne, sprawdzone rozwiązania, więc pewnie stąd słabość do drewnianych konstrukcji Colina Archera i papierowych map.

Paweł Łaskawski - najchętniej tylko orałby morze. Porty to dla niego niemal przykra konieczność. Nie przepada za rolerami, bo "odbierają największą frajdę". Lubi mokro i zimno. Po rejsie na Islandię narzekał, że nawet nie zmarzł. Ster zamienia tylko na kierownicę jeepa.

Marek Baran - swój czas wolny dzieli między morze, skałki i jaskinie. Pogodny twardziel. Jego motto: "Trzeba być twardym jak stonka, a nie miękkim jak kaczuszka"

Piotr Pysiak

Rafał Głogowski - specjalista od anten. Z durszlaka, starej mikrofalówki i miernika uniwersalnego potrafi zbudować radar na fali ciągłej. Jego marzeniem jest włóczenie się po świecie jachtostopem, a że jesteśmy tu aby spełniać takie marzenia, to kto wie...

Magda Pawłowska – postanowiła sprawdzić, czy Zimorodek nie ma nic przeciwko kobietom. Zazwyczaj szuka na mapie dużo niebieskiego i tam płynie. Przywykła, że na rejsach jada lepiej niż w domu. Gardzi puszkami. Naturalna blondynka.

Przemek Mączkowski - polarnik całą gębą. Jako pierwszy polski żeglarz dopłynął jachtem na Ziemię Franciszka Józefa. Misie go nie zeżarły, nie zgnił w ruskim mamrze, więc teraz pewnie też będzie ciekawie 🙂

Ewa Banaszek - Ewa to po prostu Ewa. Osoba i jej definicja w jednym. Jest wielowymiarowa i fraktalna. Można ją uwielbiać, można jej nie cierpieć, ale bez wątpienia Ewa i Zimorodek przypadli sobie do gustu 🙂
Medard Baran - Mało się spotyka osób promieniujących tak pozytywną energią jak ten osobnik ze zdjęcia. Musi to wpływ Bałtyku albo innego słonego, na którym nawet student nie powinien spędzać tyle czasu. Hipoteza Riemmana więc czeka, ale ja za to śpię spokojnie gdy Zimorodek jest w jego rękach 🙂
Jarek Szamborski - Twardziel. Poradził sobie z ciężkim sztormem na małym, więc teraz będzie bułka z masłem. A jakby ktoś chciał zaawansowany sprzęt do fotografii podwodnej to do niego 🙂
Monika Żuberek - „Cała naprzód ku nowej przygodzie!” – krzyczy i rusza z kopyta. Łatwo ją namówić do zrobienia rzeczy powszechnie uznanych za czyste wariactwo. Horn już opłynęła, żeglowała w miejscach, o których większość żeglarzy może tylko marzyć, piła drinki z lodem z południowoamerykańskich lodowców i wygrzewała się w słońcu rosyjskiej Arktyki. Nadszedł czas, żeby poczuła co to znaczy „samotność kapitana”. Z Zimorodkiem zna się nie tylko z widzenia, więc nie zrobią sobie nawzajem krzywdy.
Maciek Sodkiewicz - Kapitan Zawiszy Czarnego, ale na mniejszych też daje radę. Jest pierwszym polskim żeglarzem, który właśnie na małym osiągnął rekordową w polskim żeglarstwie szerokość geograficzną 82˚10.5 N. Ciekawe czy stał wtedy na dziobie 😉 Niespokojny duch, który źle się czuje, jeśli nie spędzi na morzu czterech miesięcy w roku. I to najlepiej na końcu świata, a że dziwnym trafem tam jest lód...
Patrycja Łukasiewicz - Kiedyś na Spitsbergenie poszła się wykąpać wśród growlerów. Nie zrobiła tego bez powodu, o nie. Adam poszedł się kąpać bo jest morsem, a Patrycja poszła bo jest ... Patrycją 🙂
I mimo że ma do tego talent, nawet ona na jachcie nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi 😉
A poza tym jest dobrym duchem Zimorodka.

powered by Beyond Software